Permalink

0

Brzozowski Miłosza

Czesław Miłosz, pisząc po latach o zawłaszczaniu Brzozowskiego przez prawicę, sam dawał świadectwo swojego przywiązania do ideologicznej lektury pism Brzozowskiego. Pisał:

„Już jednak przed wojną zaczęło się zawłaszczanie Brzozowskiego przez prawicę, o tyle nieuzasadnione, że ta wywodziła się z Narodowej Demokracji Dmowskiego, czyli z tego stronnictwa, które Brzozowski jak najgwałtowniej zwalczał. Sam jednak dał po temu zachętę, przyznając się do katolicyzmu kardynała Newmana, jak też wypowiadając się pochlebnie o filozofii polskich romantyków. Prawicowa heca w późnych latach trzydziestych tak mnie brzydziła, że przez pewien czas nazwisko Brzozowskiego, jako że nabrało bar prawicowo-katolickiego totalizmu, gotów byłem odpisać na straty. A wkrótce nastąpiła katastrofa i pod okupacją niemiecką w dalszym ciągu działały te same ideologiczne skłonności. Poeci „Sztuki i Narodu” niemało w swoim sposobie myślenia zawdzięczali Brzozowskiemu, ale to, co z niego brali, nie mogło nie natrafiać na mój sprzeciw”.

Tłumacząc zaś po latach powody zajęcia się Brzozowskim, podkreślał, że w jego decyzji “wolno dopatrzyć się zamiaru jego [Brzozowskiego] odkażenia i dojścia z nim do zgody”. Zgoda Miłosza z Brzozowskim nie polegała jednak na porzuceniu lektury ideologicznej. Brzozowski Miłosza przynależał ciągle do “wieku ideologii”, upływ czasu – komentarz noblisty pochodzi z 1999 roku – niewiele tu zmienił.

Źródło cytatu z książki Miłosza: Cz. Miłosz, Człowiek wśród skorpionów. Studium o Stanisławie Brzozowskim, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2011, s. 29.

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.